I to podczas jazdy! Niemożliwe? A jednak. Inspektorzy transportu drogowego z Koszalina przecierali oczy ze zdumienia, gdy zauważyli zespół pojazdów przewożący drób. Wprawdzie ptaki umieszczono w przeznaczonych do tego celu klatkach, ale te zostały załadowane – jedna nad drugą – na zwykłą naczepę. Załadowca „zabezpieczył” klatki pasami, co powodowało ich odkształcanie i pękanie podczas transportu. Przez to niektóre z kur mogły swobodnie spacerować po szczycie piramidy ze skrzynek i podziwiać widoki podczas jazdy.
Ze względu na dobro zwierząt i rosnącą temperaturę powietrza inspektorzy zezwolili na dojazd do miejsca przeznaczenia i tam postanowili dokonać pozostałych niezbędnych czynności kontrolnych.
Przez ok. 30 km przejazdu inspektorzy dwukrotnie musieli zatrzymywać kierowcę, ponieważ w skutek wadliwego zamocowania i zabezpieczenia, jeden z pasów zerwał całkowicie swój zaczep, a po kilku następnych kilometrach drugi, z tych samych przyczyn, samoistnie się rozluźnił i zsunął z ładunku.
Inspektorzy sprowadzili ów zespół pojazdów w miejsce bezpiecznego postoju i poddali kontroli. Kierowca nie posiadał przy sobie niezbędnych dokumentów: kopii zezwolenia dla firmy na transport zwierząt, licencji kierowcy/konwojenta.
Naczepa nie była przystosowana do przewozu zwierząt, zaś kierowca przyznał, że w ogóle nie posiada uprawnień do realizacji tego rodzaju przewozów.
Wszczęto postępowanie wyjaśniające w sprawie stwierdzonych w toku kontroli naruszeń, a kierowca został ukarany mandatem karnym.





















