„Horror! Pociąg zmiażdżył bus”, „Ciągnik wjechał pod pociąg!”, „Ojciec z synem wjechali pod pociąg” – jakże często o takich wypadkach słyszymy w mediach. Jak zapobiegać tym tragicznym zdarzeniom? Wydaje się to trudne a czasami wręcz niemożliwe z uwagi na nieodpowiedzialność niektórych kierowców. Co ciekawe – częściej do wypadków dochodzi na przejazdach z czynnym zabezpieczeniem, na których są automatyczne półrogatki lub sygnalizacja świetlna. Niemożliwe? A jednak… Może to świadczyć o rażącym nieprzestrzeganiu przepisów ruchu drogowego przez kierowców. W jednym z programów telewizyjnych oglądałem ostatnio nagrania z kamer przemysłowych umieszczonych przy przejazdach. Włos jeży się na głowie! Kierowca nie zauważył opuszczonego drąga rogatkowego i zwyczajnie go staranował. Inny omijał slalomem półrogatki. Kierowca autobusu wjechał na przejazd pod zamykający się “szlaban”. Ledwo udało mu się zjechać z torów. O czy może to świadczyć? Kierowcy nagminnie lekceważą znaki ostrzegawcze. Widzą pociąg i mino to wjeżdżają na przejazd! Pamiętajmy: półrogatki zawsze bezwzględnie się zamkną! Do kierowców chyba nie dociera, że w zderzeniu z pociągiem ważącym kilka tysięcy ton, nie mają żadnych szans. Słyszałem o przypadku, że samochód uderzył w… pięćdziesiąty wagon pociągu towarowego. Komentarz wydaje się chyba zbędny.

A wystarczyłoby trochę zdrowego rozsądku…