Niemożliwe? A jednak niestety prawdziwe. W ostatnią sobotę inspektorzy Wojewódzkiego Inspektoratu Transportu Drogowego w Krakowie przecierali oczy ze zdumienia.  Prowadzili rutynowe kontrole w okolicach bramek wjazdowych na autostradę A4, gdy nagle zauważyli pojazd ciężarowy poruszający się autostradą pod prąd. Na szczęście inspektorzy byli w pobliżu i natychmiast zatrzymali nieodpowiedzialnego kierowcę. Jak tłumaczył się ten ostatni? Ponieważ nie posiadał ważnej winiety, która uprawniała go do bezpłatnego przejazdu przez autostradę oraz nie miał zamiaru zapłacić za przejazd, postanowił zawrócić. Tylko dlaczego pojechał pod prąd? Odpowiedź była prosta – kierowca miał 1,7 promila alkoholu w wydychanym powietrzu. Aż strach pomyśleć do czego mogło doprowadzić jego nieodpowiedzialne zachowanie.  39-letni kierowca został przekazany funkcjonariuszom Policji.